Przeciwko wojnie i nacjonalizmowi — solidarność z ludźmi pracy
Piąty rok trwa wojna, którą Rosja rozpętała, najeżdżając Ukrainę. To nie jest konflikt równych sił — jasno widać, kto jest imperialistycznym agresorem i zagraża życiu ludności: zarówno mieszkanek i mieszkańców Ukrainy, jak i tysięcy rosyjskich żołnierzy wysyłanych na front w interesie władzy i oligarchii. Nie akceptujemy żadnych usprawiedliwień dla tej wojny, na której klasa pracująca — zarówno w Rosji, jak i w Ukrainie — może tylko stracić.
Jesteśmy antynacjonalistami — solidaryzujemy się z ludźmi pracy wszystkich krajów. Sprzeciwiamy się obowiązkowemu poborowi w jakimkolwiek kraju i popieramy prawa wszystkich ludzi, którzy chcą uniknąć wojny i żyć w pokoju.
Reakcją na imperializm Rosji, brutalne bombardowania ludności cywilnej i wojnę na wyniszczenie był i wciąż jest wzrost nastrojów nacjonalistycznych i militarystycznych — nie tylko w Ukrainie, ale i w Polsce, i w całej Europie. Lękając się o swoje życie i bezpieczeństwo, wielu zapomina o zbrodniach imperializmu, byle tylko był to ten „nasz" imperializm. Wielu gotowych jest zaakceptować obecność neonazistów, o ile są to „nasi" neonaziści. O ile taka trwoga jest zrozumiała, jej skutkiem może być tylko wzmocnienie nastrojów pro-wojennych i trwałe umocnienie autorytaryzmu władz — co odbije się katastrofalnie na klasie pracującej.
Ten sam mechanizm widzimy dziś w Polsce. Związek Syndykalistów Polski potępia kampanię nienawiści szerzoną przez różne ugrupowania polityczne wobec Ukraińców w Polsce. Sprzeciwiamy się propozycjom, by deportować Ukraińców w wieku poborowym i apelom o pozbawienie takich osób prawa do świadczeń socjalnych w całej Europie. Uważamy te pomysły nie tylko za głupie, ale za stworzone specjalnie po to, by wykorzystać nienawiść jako kapitał polityczny przed wyborami. Ksenofobiczni demagodzy nic nie mówią o kryzysie humanitarnym, z którym zmagają się tysiące Ukraińców w Polsce — rannych, cierpiących na PTSD czy opiekujących się niepełnosprawnymi bliskimi.
Ta sama nienawiść napędza dziś faszystowskich prowokatorów powiązanych z partią Grzegorza Brauna, którzy próbują sprowokować ukraińską społeczność w Warszawie w Święto Niepodległości Ukrainy. Trzy tygodnie temu cała Warszawa upamiętniła Powstanie Warszawskie przeciwko okupacji nazistowskiej. Wtedy, podobnie jak teraz, faszyści szerzyli nienawiść, a jej konsekwencje odbiły się na zawsze na obliczu naszego miasta. Cele nienawiści są dziś inne, ale początki takie same: ataki na ludzi ze względu na ich narodowość.
W ostatecznym rachunku niszczenie miast, domów i zakładów pracy oraz migracje milionów uchodźczyń i uchodźców są zyskiem tylko dla koncernów zbrojeniowych i dla kapitalistów, którzy sprawnie wykorzystują napływ zdesperowanych pracownic i pracowników, gotowych harować na najgorszych warunkach. Imigranci nie są naszymi wrogami — nasi wrogowie to ludzie, którzy nas wykorzystują: szefowie kradnący wynagrodzenia, właściciele nieruchomości zawyżający czynsze, ci, którzy nadużywają publicznych pieniędzy dla własnych korzyści. Polacy czy imigranci, stoimy przed tymi samymi problemami, których pokonanie wymaga solidarności klasowej.
Sprzeciwiając się wojnie, opowiadamy się za ludzką solidarnością przeciwko okrucieństwu podżegaczy wojennych, hejterów, państwa i kapitału — stoimy po stronie pracujących, niezależnie od ich narodowości.
Związek Syndykalistów Polski — Związek Wielobranżowy, Warszawa
Post #313
287
- 👍 3