W szeregach Nacjonalistycznej Kolumny na Marszu Niepodległości, nie ma miejsca dla proputinowskich pachołków Dugina!
12 września w Sankt Petersburgu, w pałacu należącym do miejskiej administracji, odbyła się konferencja "ISL Paladins" na której spotkali się przedstawiciele kilku nacjonalistycznych organizacji z całego świata, pod hasłem promowania „antyglobalizmu i wartości chrześcijańskich”. Były to
m.in. HVIM (Węgry), Les Nationalistes (Francja) Democracia Nacional oraz Falanga (Hiszpania). Pod przykrywką promowania bliskich każdemu europejskiemu nacjonaliście idei miało miejsce spotkanie, które w całości im przeczy. Wystarczy spojrzeć na jego głównych organizatorów: euroazjatyckiego ideologa związanego z Putinem, Aleksandra Dugina. O Polsce wypowiadał się on wielokrotnie w nie budzący wątpliwości sposób: "Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma. Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno- geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem niepodległego państwa polskiego w żadnej postaci”. Gospodarzem był również Konstantin Małofiejew, rosyjski oligarcha, zaufany człowiek prezydenta Putina. Czy takie wydarzenie mogło odbyć się bez wiedzy i udziału FSB? Oczywiście, że nie! Obecnie w Rosji jest niemożliwa żadna niezależna nacjonalistyczna inicjatywa. Prawdziwi rosyjscy nacjonaliści są więzieni w zakładach i koloniach karnych lub walczą na froncie po stronie Ukrainy jak RDK.
Takie spotkania jak to w Petersburgu mają służyć jednemu - infiltracji europejskich środowisk nacjonalistycznych. W obliczu trwających rosyjskich działań hybrydowych w Polsce, jakiekolwiek kontakty z organizacjami, które utrzymują przyjazne stosunki ze środowiskami bliskimi kremlowskiej władzy są niedopuszczalne, natomiast organizacje jak te uczestniczące w duginistycznych kongresach nie są mile widziane. Ich obecność na Marszu Niepodległości spotka się ze zdecydowaną reakcją.