„Tam, gdzie chodzi o to, co sprawiedliwe, piękne i dobre, nie powinniśmy troszczyć się o opinie ogółu”
Te słowa przypisywane Sokratesowi idealnie określają postawę jaką powinien przyjmować w dzisiejszym świecie nacjonalista. Uniwersalne zasady i wartości takie jak sprawiedliwość, prawda, piękno i dobro pozostają niezmienne, a kierowanie się nimi, niezależnie od strachu, krytyki czy presji społecznej określa prawdziwą wartość człowieka.
Jako nacjonaliści często spotykamy się z niezrozumieniem czy to w szkole, na uczelni, w pracy czy wśród znajomych. Mimo, że stajemy po stronie prawdy i sprawiedliwości.
Liberalizm i progresywne poglądy serwowane w mediach, filmach, serialach, wylewające się zewsząd za sprawą globalistycznych korporacji i politycznych agend, otumaniają masy, narzucając im poglądy i tworząc społeczeństwo beznamiętnych konsumentów pozbawionych wyższych celów, ideałów i krytycznego myślenia. Sztuczna, globalna wioska zatomizowanych jednostek zamiast naturalnie spójnych, monokulturowych i monoetnicznych państw narodowych. Gotowa, wybiórcza i ukierunkowana medialna papka zamiast prawdy i krytycznego spojrzenia na fakty. Natychmiastowa gratyfikacja zamiast dyscypliny. Sztuczne relacje zamiast prawdziwych więzi. Takie przykłady można mnożyć godzinami. Żyjemy w czasach odwróconych wartości i antykultury. To nie oznacza jednak przyjęcia biernej postawy i płynięcia z prądem. Wręcz przeciwnie.
W rzeczywistości oplecionej mackami wspakultury, owładniętej wypaczonymi prądami humanizmu, walka o prawdę i piękno jest szczególnie ciężka i mozolna, ale też szczególnie potrzebna. Codzienna wewnętrzna walka każdego z nas z komfortem i spokojem, przedkładanymi przez wielu ponad wierność zasadom, wyższe cele, twórczą pracę jest dla każdego nacjonalisty fundamentem i podstawą do ciągłego rozwoju. Przyjęcie postawy defensywnej jaką jest brak reakcji na degenerację, patologię i zło dla własnego spokoju i nie narażania się na krytykę społeczną, jest aktem kapitulacji, świadectwem miałkości i braku kręgosłupa moralnego, który w konsekwencji może prowadzić do całkowitej apatii i zlania się ze światem antywartości, których tak bardzo nienawidzimy.
Pozorny i nadmierny komfort, zarówno fizyczny jak i psychiczny, w którym wszystkie potrzeby są zaspokajane, działa jak bańka odcinająca od rzeczywistości, znieczulenie, które zabija ambicję tworzenia i osiągania wielkich czynów. Im wygodniej żyjemy, tym bardziej boimy się stracić to, co mamy. Wybieramy spokojne, komfortowe życie tu i teraz, zamiast być może lepszego, ale niepewnego jutra o które trzeba zawalczyć.
Ideały hartują się w walce, przy napotkaniu i przezwyciężaniu oporu, przy konfrontowaniu poglądów i wartości z rzeczywistością. Tylko ten, który wierzy w to co robi i walczy, jest zdolny do osiągnięcia wielkich celów. Zatem wierzcie i walczcie, zaczynając od przezwyciężania swoich słabości!
Post #3579
1.61K
- ❤ 29
- 👏 6
- 🫡 4