"Najinteligentniejsi nie są najsilniejsi. To ci, którzy wykazują się większą determinacją, duchem walki i mściwością. Inteligencja nie gwarantuje zwycięstwa."
~Guillaume Faye
Niedawny brutalny atak antify w Lyonie, w którego następstwie młody 23 letni francuski nacjonalista Quentin Deranque poniósł śmierć, przywołuje debatę o sensie dyskusji z radykalną, wojującą lewicą, anarchistami i innymi skrajnymi ruchami z umownej "lewej strony".
Przez lata byliśmy świadkami jak zachodnia prawica i konserwatyści polegający praktycznie jedynie na polemice i akademickich dyskusjach, odnoszą fiasko w starciu z wojującym lewactwem i spychani są do głębokiej defensywy, przyjmując rolę wiecznych ofiar i męczenników nadstawiających raz po raz policzek.
Nie chodzi jedynie o argument siły politycznych i światopoglądowych oponentów, a o ich Modus Operandi na wszystkich szczeblach, który nie odrzuca wykorzystania siły i przemocy, odrzuca za to przepraszanie i kajanie się, apologizując nawet czyny wykraczające daleko poza ramy prawne, tłumacząc je frazesami o obronie wolności, równości i demokratycznych praw, które uświęcają wszelkie środki.
Pokolenie rewolucji '68r. i jego bezpośredni następcy nie porzucili swoich poglądów, nie zliberalizowali, ani nie ucywilizowali ich. Ucywilizowali jedynie wizerunek, zamieniając kominiarki na marynarki, kije na mikrofony, a ulicę na parlamentarną mównicę. Owszem złagodzili nieco dyskurs, opanowując świetnie retorykę, jednak cel, który realizują choćby po trupach pozostaje ten sam i mimo, że "brudną robotę" pozostawiają "młodszym kolegom", roztaczają parasol ochronny wykorzystując swoje kompetencje i sprawowane urzędy.
Brak stanowczości, humanitaryzm i skłonność do kompromisu przyciągają jak magnes agresję i dominację, zwłaszcza ze strony rozumiejących tylko język siły. Opacznie rozumiane słowa Pisma Świętego o nadstawianiu drugiego policzka, to okazywanie słabości i masochizm, który prowadzi do całkowitej klęski. Również postawa konserwatywna, polegająca na konserwowaniu tego, co jeszcze pozostało do "ochrony" jest jedynie trwaniem, przypominającym chronienie starego lasu przed postępującą, intensywną wycinką bez sadzenia nowych drzew. Destrukcyjne procesy zachodzą tak szybko i gwałtownie, że flegmatyczna, konserwatywna postawa bez zdecydowanych reakcji i odwojowywania tego co utracone, to równia pochyła ku samozagładzie.
Zarówno w starciu cywilizacji, ideologii, jak i w walce o fizyczne przetrwanie, suchy intelekt, wiedza i technokratyczne podejście nie gwarantują zwycięstwa, a wręcz przegrywają z pierwotnymi instynktami i surową siłą połączoną z bezkompromisowością. Bez woli walki, determinacji, wiedza pozostaje bezużyteczna. Należy dążyć do synergii intelektu i wiedzy z fizycznymi możliwościami oraz wojowniczym nastawieniem. Trzeba wiedzieć o co się walczy, nie zapominając o tym, jak walczyć.
Post #3571
1.63K
- ❤ 41
- 🔥 10
- 🫡 8
- 👍 2